Info w dziale sklepy agd

Newsy na temat AGD, z których dowiesz się wszystkie o aktualnej sytuacji na rynku sprzętu AGD oraz rywalizacji między największymi na świecie producentami.

Sortowanie po: dacie: [A/Z] [Z/A] | tytule: [A/Z] [Z/A]

Czynsze w Alejach: kto kogo przetrzyma?

czynsze, alejach, kogo, przetrzyma, porcelaną,

Na głównej ulicy Częstochowy trwa ruch. Zniknęły z Alej sklepy z odzieżą męską Sunset Suits i Bytom, z kosztowną porcelaną, a nawet Union, który w kamienicy pod numerem 16 był od zawsze

[Aktualizacja] Sklepy internetowe na sprzedaż - za ile?

aktualizacja, sklepy, internetowe, sprzedaż, rozpoczynaliśmy, ,

W ostatnim czasie trafiłem na trzy oferty sprzedaży sklepów internetowych. Rzadko trafiam na tego typu ogłoszenia. Zawsze interesują mnie kwoty takich transakcji. Nie znam ich wiele, ale te które widziałem były często albo za niskie, albo za wysokie. Powstaje pytanie jak wycenić sklep. Jak wyceniałbym sklep internetowy?Pomijam kwestie związane ze sprzedawaniem marzeń, bazowaniem na różnego rodzaju bańkach, czyli spraw tak bliskich branży internetowej. Pomijam również wartość księgową, bo jak wiemy w przypadku e-sklepów jest ona zazwyczaj niziutka - małe zapasy, niewielkie środki trwałe, czasami próbuje wyceniać się know-how.Moje trzy sposoby:1. Wycena względem dochodu.Obliczamy średni zysk np. z dwóch ostatnich lat i mnożymy razy pewien okres czasu. Największy problem polega na określeniu tego "okresu czasu". Swego czasu ciekawy tekst napisał na ten temat Bartek Raciborski, który sugerował wycenę na poziomie 30/40/50-krotności rocznych zysków. Na zdrowy chłopski rozum taka wycena wydaje się absurdalna. Jeżeli jestem inwestorem i chcę kupić jakąś firmę, to nie zrobię tego po to, aby profity czerpać z niej za 50 lat. Tak jednak wyceniane są spółki z tej branży, także przez giełdę. Nie inaczej jest w samym e-commerce. Wskaźnik C/Z dla Oponeo.pl wynosi aktualnie ponad 43.Wydaje mi się, że sensownym wskaźnikiem C/Z dla wyceny e-sklepów to około 5-10x. Biorę pod uwagę, że wzrost branży będzie malał, a inwestorzy przestaną uważać, że internet to zupełnie inna ekonomia. No chyba, że wierzymy w to, iż wzrost rynku wielkości 40-60% będzie trwał jeszcze przez długie lata.2. Kwota podobnych transakcji.Zawsze warto brać je pod uwagę. Największym problemem jest to, że takie transakcje można policzyć na palcach jednej... no może dwóch rąk.3. Koszt stworzenia podobnego biznesu.W tej metodzie oceniamy ile kosztowałoby nas stworzenie biznesu podobnego do tego, który chcemy kupić. Liczymy nasze koszty: budowa sklepu, koszty stałe, koszty zmienne. Dalej szacujemy przychody i obliczamy czas, jaki potrzebujemy, aby znaleźć się na poziomie sklepu, który chcemy kupić. Mnożąc koszty przez czas otrzymujemy wartość, jaką musielibyśmy zainwestować w taki sklep. To może być cenną wskazówką podpowiadającą nam ile możemy zaoferować za jego kupno.Nie jestem analitykiem finansowym, więc być może błądzę. Zapraszam do komentowania. No a teraz oferty sprzedaży sklepów (informacje pochodzą od właścicieli): #1 Godi.pl Podstawowe dane o sklepie:Rok 2008 - zysk: 101.000 plnRok  2009  -  zysk:  86.000  pln (ze względu na kilka inwestycji jest mniej)Obroty grubo ponad 1 MLN rocznie (2008, 2009).Klientów w bazie: ponad 30000Zrealizowanych zamówień: ponad 45000UU/day: średnio 2500-4500 (zależy od dnia tygodnia i miesiąca)Istnieje od kwietnia 2005, od roku 2006 zarabia sam na siebie. Rozbudowany sklep, panel administracyjny, oprogramowanie własne integracja z nokaut, ceneo, skapiec, alejka. Optymalizacja kodu pod google (pod długi ogon), nie po kilku słowachkluczowych, marża 15-25% (zależy od producenta książki).W skład sklepu wchodzi:- domena godi.pl,- magazyn (ok 6000 pln w książkach),- oprogramowanie (sklep + panel administracyjny)- integracja z Azymut (hurtownią księgarską),- instrukcja obsługi.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Godi od początku był małym rodzinnym biznesem, w którym działali oboje rodziców, brat i ja.  Rozpoczynaliśmy,  kiedy jeszcze brat i ja studiowaliśmy. Ja  w  międzyczasie  znalazłem  ciekawą  pracę jako programista (kształciłem się na studiach w tym kierunku), brat opuszcza rodzinne strony. Rodzice udają się na emeryturę. W związku z powyższym prowadzenietego  biznesu  jest dla nas zbyt uciążliwym zajęciem. Ja  po pracy jako programista chcę spędzić trochę czasu z rodziną (mam małego synka), a nie siedzieć do nocy przy sklepie."Aby kupić skontaktuj się z właścicielem - michal at carrus pl lub 600-926-096. #2 Kubanskie.pl Sklep do kupienia na Allegro.Kilka informacji o sklepie:- istnieje od marca 2009,- 170 zarejestrowanych Klientów,- ponad 100 zrealizowanych zamówień,- dotychczas 30 757 zł obrotu brutto / marża na poziomie 25-30%,- wysokiej jakości opinie na temat cygar,-  oparty na silniku Wordpress.O powodach sprzedaży pisze właściciel: "Zawodowo zajmuję się doradztwem z zakresu UX / usability. Kubańskie.pl to mój projekt badawczy, którego celem było pozyskanie dodatkowej wiedzy z zakresu e-commerce na żywym, działającym organizmie. Dzisiaj dowiedzieć się więcej nie mogę i nie mam też czasu na dalszy rozwój tego biznesu, dlatego chętnie przekażę go komuś innemu. Myślę, że zbudowałem mocny grunt pod dobry biznes."Aby kupić licytuj aukcję. #3 Portfelik.pl - Zeszłoroczny przychód 172000 zł. - Oprogramowanie SunWeb. - Bardzo mocna domena - wysokie pozycje w wyszukiwarkach (na frazy ogólne i przede wszystkim "długi ogon". - Zintegrowany z najpopularniejszymi porównywarkami. - Ponad 1000 klientów zarejestrowanych (system nie wymusza rejestracji przy składaniu zamówienia). - Średnia kwota zamówienia - 250 zł. - W 2009 r. - ilość odwiedzin 108 166, (70% wyszukiwarki, 19% witryny odsyłające, 9% odwiedziny bezpośrednie, 2% inne). Wstępna cena: 150 tys. zł netto (w tym magazyn 20 tys. złotych). Aktualizacja: Skontaktował się ze mną właściciel sklepu nr 3 z listu i podał więcej informacji, które publikuję. Sklepów na sprzedaż na Allegro jest więcej. Wyszukaliście jeszcze: Raan.com.pl oraz GaleriaDom.pl .

"Nie założyłbym drugi raz sklepu internetowego" - rozmowa z Radosławem Rogiewiczem z Multizakupy.pl - część II

założyłbym, drugi, sklepu, internetowego, rozmowa,

W.K.: OK, ale weź pod uwagę, że w Waszej branży za chwilę może pojawić się Castorama czy IKEA. Sprzedając herbatę, cygara czy nawet soczewki kontaktowe nie spodziewałbym się takiego zagrożenia. R.R.: Dlaczego? No właśnie takie produkty, jak wymieniłeś jak ktoś to podpatrzy będzie można szybko zacząć sprzedawać w internecie. Małe gabaryty, niewielka powierzchnia biurowo-magazynowa, brak reklamacji, wysoka marża. Czysty biznes. Ja bym się tego nie podjął, chyba, że byłbym pewny, że mój sklep byłby w czymś lepszy od tych, które wymieniłeś. Wtedy mógłbym zaryzykować. Czytając wypowiedzi Virena ze sklepu Skarpetkowo.pl o całym jego biznesie pierwsze co zrobię, jak tylko wrócę z shopcampu, to otwieram sklep ze skarpetkami. A jak jeszcze w dwóch, trzech miejscach napiszę, że to świetny biznes, to do końca roku skarpetkowo.pl będzie miało 20 konkurentów, z czego jednego z kapitałem i dużym doświadczeniem. :-)Żartuję oczywiście. Ja szukam takich pomysłów i biznesów, których wcześniej nikt nie robił. Jakoś to pierwsze prawo marketingu, że lepiej być pierwszym niż lepszym mi utkwiło w głowie i bardzo mocno się go trzymam. Byliśmy pionierami w polskim internecie w sprzedaży porcelany, mebli szklanych, stworzyliśmy pierwszy i największy sklep w kategorii Dom & Wnętrze, jako jeden z pierwszych lub może nawet jedyny sklep internetowy w Polsce sprzedawaliśmy nasze produkty za pomocą SMS w autobusach komunikacji miejskiej. Mieliśmy wiele nowatorskich pomysłów, które przetestowaliśmy w praktyce i nadal mamy, ale oczywiście wprowadzenie ich wymaga  czasu. W.K.: Nie uważasz, że branża "dom i ogród" - a zatem w moim odczuciu RTV/AGD lub taki asortyment jaki Wy macie jest mocna tylko "w gębie"? Otwierają rankingi sprzedaży, ale porównując to z poziomem realizowanych zamówień np. Merlin.pl nawet z czasów, jak jeszcze wysyłali tylko książki, muzykę i film wypada przeciętnie. R.R.: Ja bym jednak oddzielił Dom i Ogród, czy też Dom & Wnętrze od RTV/AGD. Niby jest to powiązane, ale trzeba to rozgraniczyć. Kategoria RTV/ AGD moim zdaniem jest zarezerwowana już tylko dla sklepów których właścicielami są markety. Nikt z nimi nie wygra w tej kategorii. Będzie kilkanaście "małych", które będą też coś tam sprzedawały, ale całą tę "niby śmietankę"  będą zbierać właśnie markety, które będą miały własne sklepy w internecie. Jeżeli zaś chodzi o kategorię Dom & Wnętrze & Ogród to jest akurat kategoria, gdzie jeszcze jest trochę marży na produktach i właśnie na tej kategorii będzie można zarobić w internecie.    W.K.: Twoje odpowiedzi wskazują, że jesteś raczej sceptycznie nastawiony do zysków w e-commerce. Kto według Ciebie zarobi na tym rynku? R.R.: Moim zdaniem i jeszcze raz to podkreślam MOIM ZDANIEM na rynku przetrwają najwięksi i Ci co byli jednymi z pierwszych. Pozycja ALLEGRO będzie systematycznie rosła i to będzie główne miejsce, gdzie w pierwszej kolejności będą trafiać Ci, co będą chcieli cokolwiek kupić. Zresztą sam tak robię, że najpierw zaczynam szukanie od Allegro, a następnie kieruje się do Ceneo. Jak tam nie znajdę tego, co szukam, co oczywiście jest bardzo, bardzo rzadkim przypadkiem, to dopiero szukam w Google.Jeśli pojawią się w internecie inne markety takie, jak Castorama, OBI, IKEA itp., to spowodują kolejne zamieszanie i wiele sklepów w tym momencie pewnie się pozamyka. Tak samo będzie, gdy pojawi się w Polsce AMAZON. A to, że się pojawi to pewnie już tylko kwestia czasu. Sądzę, że "dużych"  pieniędzy dorobi się w internecie w najbliższych kilku latach tylko kilka sklepów. Za kilka lat będzie ich może kilkanaście, potem może kilkadziesiąt. Wszystko też zależy od tego, co dla kogo oznacza „duże” pieniądze. Bo oczywiście sklepów zarabiających 10-50 tys. zł netto będzie sporo, ale w większości to będą sklepy, które będą dodatkami do tradycyjnych biznesów. Oczywiście skala tego biznesu będzie systematycznie rosnąć.A podsumowując moje minione 5 lat w tym biznesie wiem już jedno – bez dużego wsparcia finansowego nie ma szans na duże pieniądze. Ktoś teraz powie - jak wszędzie, na co odpowiem tak - gdybym te same pieniądze zainwestował w tradycyjny sklep z meblami, dekoracjami wnętrz lub to, co robię również obecnie jako firma doradztwa finansowego, to już w pierwszym roku by mi się to zwróciło.Internet rozwija się błyskawicznie, konkurencja jeszcze szybciej. Chcąc być na topie non stop trzeba się rozwijać i inwestować by być lepszym od konkurencji. Jeżeli tylko „na chwilę” zatrzymasz się, to błyskawicznie ktoś Cię wyprzedzi. Dlatego biznes typu sklep internetowy, to kilkuletnia ciągła inwestycja, a końca tego nie widać. Ale na ten temat mógłbym długo jeszcze pisać. Na koniec tego pytania cytat z książki "Triumf i klęska dot.comów" Al. Ries – "Internet przypomina mistrzostwa świata w piłce nożnej, albo wybory prezydenckie. Takie jest prawo monopolu. Kto zajmie drugie miejsce, szybko odchodzi w niepamięć. W internecie nie przyznaje się srebra, ani brązu. Nie ma tam miejsca dla dwóch równorzędnych marek.”Czytałem tę książę w 2005 roku po raz pierwszy i jakoś do mnie nie dotarło to, co tam opisano i poparto przykładami. Dopiero teraz zaczynam doceniać większość opisanych tam przykładów. Startując z biznesem internetowym sądziłem, że ja zrobię inaczej. Że po co mi jakieś historie z minionych lat. Dzisiaj po 5 latach w tym biznesie już wiem, że Internet rządzi się swoimi prawami. W.K.: Jak oceniasz to, co dzieje się teraz w niektórych branżach na linii sprzedawcy internetowi - dystrybutorzy/producenci? Jakie masz doświadczenia? Gdzie widzisz szansę wyjścia z tego błędnego koła? Miałbyś do zaoferowania jakieś rozwiązania? Co poleciłbyś dystrybutorom? R.R.: W tym przypadku pozwolę sobie zacytować treść bloga E-komers.pl: "Panie Ryśku. My mamy 150.000 Klientów miesięcznie, obrót 15 mln rocznie i jesteśmy najwięksi. Mamy 22.000 pozytywów na Allegro.pl. Chcemy u Pana kupować, jeszcze nie wiemy co i ile, ale chcemy, żeby nam Pan wysyłał kurierem nie wiemy jeszcze ile towaru, ale najpewniej to będzie ok. 1-50 sztuk dziennie i każda z tych sztuk będzie raczej inna. Jeszcze lepiej gdyby Pan to wysyłał, ten towar od razu do naszych Klientów. Tu ma Pan pieczątkę naszą, fakturki w pdf będziemy wysyłać mejlem, proszę stemplować i przyklejać te faktury do tych towarów. A ponieważ jesteśmy najwięksi to od razu uprzedzam, że chcę najniższy próg rabatowy i zwolnienie z opłat logistycznych. I będziemy negocjować 20 razy dziennie ceny. A i byłbym zapomniał – potrzebny jest XML z ofertą i zdjęcia do tego co Pan tu ma. Panie Ryśku – to dla Pana szansa, bo internet to teraz potęga. I jeszcze jedno, my będziemy robić rezerwację przez cały dzień a następnego dnia weźmiemy z tych rezerwacji tak z 70%. Zróbmy biznes Panie Ryśku?"Ja to po prostu przeżyłem. Namówienie dużego, markowego producenta mebli na sprzedaż mebli w internecie w 2005 roku i dzisiaj w 2010 roku graniczy z cudem. Większość sklepów internetowych opiera się właśnie na wyżej opisanym modelu i potem nie ma co się dziwić, że producenci, dystrybutorzy reagują tak, jak reagują. Ja na ich miejscu też bym tak reagował. Co innego jak przyjedzie się do producenta/dostawcy z gotówką. Kupi się towaru za 10-20 tys. I tak np. co tydzień. Ale zaczynając ze sklepem internetowym, najczęściej bez odpowiedniego kapitału, tak się nie da.Dlatego rozwiązanie jest takie: bierz się za biznes typu sklep internetowy jak masz odpowiednio duży kapitał. I tylko wtedy. Stać Cię na to żeby mieć „dobry” sklep internetowy, pracowników - handlowców, magazyn, jakieś tam stany magazynowe to nie będziesz miał problemów z dostawcami. Bo każdy dostawca jeżeli za towar otrzyma gotówkę będzie zdecydowanie bardziej otwarty do współpracy. Dlatego jeszcze raz to podkreślam, chcąc robić duży biznes w internecie trzeba zainwestować duże pieniądze. W przeciwnym razie nawet jeżeli wystartujesz z czymś pierwszy, ale bez odpowiedniego kapitału na rozwój, to rynek szybko Cię zaskoczy błyskawicznie rozwijającą się konkurencją. W.K.: Potrafisz wczuć się w właściciela sklepu AGD/RTV np. w Twoim mieście - Włocławku? Przyjdę tam, obejrzę sobie plazmy i kupię u Ciebie, bo jest taniej. Co on może zrobić? R.R.: Otworzyć własny sklep internetowy, ale pod inną marką i tam sprzedawać w cenach internetowych.Kiedyś spotkałem właściciela jednej z sieci tradycyjnych sklepów RTV/AGD, który pod inną marką sprzedawał w internecie. Jakieś 2 lata temu, jak rozmawialiśmy z nim, to on był w pozycji dominującej jako, że miał dużo większe obroty i zyski. Kilka tygodni temu zadzwonił do nas z pytaniem czy mógłby nawiązać z nami współpracę pod kątem sprzedaży w jego sklepie naszych produktów... W.K.: Uważasz, że internet musi być z zasady miejscem tańszym niż zakupy tradycyjne? R.R.: Moim zdaniem tak. Takie już wyrobiło się u kupujących w internecie przeświadczenie i po co to zmieniać. Bo skoro mam taką samą cenę w sklepie obok to dlaczego mam kupić w internecie? W.K.: Dla wygody? Nie musisz wychodzić z domu, nie musisz tracić czasu na zakupy tradycyjne, odśnieżanie samochodu, sprawdzanie asortymentu etc. To nie wystarczy Twoim zdaniem? R.R.: Dla mnie wystarczy, ale dla wielu ludzi jeszcze nie. Na szczęście tych bardziej świadomych przybywa i to jest rewelacją tego biznesu. Ale jeszcze trochę musi czasu upłynąć, żeby tych, co tak myślą było dużo.   W.K.: Podasz na koniec kilka najważniejszych rad dla osób, które chcą założyć sklep internetowy? R.R.:  Jednym z moich nowych pomysłów jest uruchomienie firmy, która od strony praktycznej doradzi i uchroni przed błędam, które ja popełniłem.----- Jak zwykle czekam na Wasze komentarze. 

Jak łatwo "oferować" towar w internecie, ponieść nieuzasadnione koszty i wreszcie zrazić do siebie klienta…

łatwo, oferować, towar, internecie, ponieść,

Po dłuższej przerwie na łamy bloga wraca Błażej Stachowiak, który pisze o tym, że niezrealizowane zamówienie to duże koszty dla sklepu.------- O tym jak łatwo założyć sklep internetowy, w jaki sposób internet ułatwia obejście "barier wejścia", jak wiele jest systemów ułatwiających sprzedaż towarów w internecie napisano setki artykułów i postów.W ostatnich latach powstało wiele sklepów internetowych oferujących  najróżniejszy asortyment. Ich całkowita liczba jest z jednej strony nie taka łatwa do oszacowania, z drugiej istnieje silne przekonanie, że ich liczba stale rośnie. Sklepy te, aby szybko zaistnieć w sieci, a tym samym w świadomości klienta, bardzo chętnie rejestrują się w serwisach zbierających opinie, kierują budżety reklamowe na kampanie w wyszukiwarkach, konkurują ze sobą w porównywarkach, często obniżając cenę towarów o przysłowiowe 50 gr, tylko po to, by być bardziej atrakcyjnym dla klienta niż konkurencja. Słowem robią wiele, rzekłbym prawie wszystko, by ściągnąć do siebie potencjalnych nabywców. Wymienione przeze mnie aktywności są oczywiście potrzebne, bo potencjalny klient może się skonwertować na realnego i przynieść do sklepu pieniądze, a wynieść towar. Jeśli mamy odpowiednią marżę, która przewyższy koszty, to nie pozostaje nic innego, jak tylko zapłacić podatek "znienawidzonemu" fiskusowi i cieszyć się dodatnim bilansem. Dzieje się tak jednak tylko w sytuacji kiedy sklep posiada towar i może zrealizować zamówienie w obiecanym klientowi terminie...Historia z naszego podwórka A.D. 2010: Klient szuka pewnego towaru. Kategoria: akcesoria komputerowe o wartości około 1000 PLN. Towar, jest dostępny w kilku sklepach internetowych w Polsce. O dziwo nie na allegro. Wejścia z porównywarek cenowych pokazują niższą cenę niż proponowana temu samemu klientowi, który wejdzie do sklepu w inny sposób, np. przez stronę główną sklepu lub z wyszukiwarki. Klient składa zamówienie i realizuje płatność kartą kredytową. Co ciekawe, środki są pobierane od razu, a nie blokowane. Z taką sytuacją powinniśmy mieć do czynienia, gdy towar jest w magazynie i ma być za chwilę wysłany. No ale to jest dobra praktyka, która niestety nie zawsze jest stosowana :-(. Następnego dnia, klient odbiera email ze sklepu, z informacją, że niestety towaru nie ma i nie będzie. Oczywiście otrzyma zwrot pobranych środków z karty kredytowej na wskazane konto. Biedny klient wskazuje numer konta i następnego dnia otrzymuje obiecany zwrot, ale pozostaje bez towaru…W tym konkretnym przypadku sklep poniósł nieuzasadnione koszty związane z: prowizją od transakcji kartą kredytową, z prowizją od przelewu bankowego na konto klienta, z prowizją dla porównywarki cenowej za "skonwertowanego" klienta, uruchomieniem niedziałającej promocji czy też kosztem obsługi tejże transakcji. Zapewne wnikliwe oko ujrzało by jeszcze kilka innych nieuzasadnionych wydatków, ale już teraz widać, że ten koszt po uwzględnieniu samych prowizji to około 25 PLN. Jednak największym kosztem jest niezadowolenie klienta! Zgodnie z zasadą "klient niezadowolony poinformuje 10 następnych", mamy do czynienia z reakcją łańcuchową "omijania szerokim łukiem” i niepolecania TEGO sklepu następnym.Powyższe case study pokazuje, w jaki sposób można trwonić pieniądze, zrażać i zmniejszać grupę potencjalnych klientów. Koniec końców, sytuacja nie jest jeszcze rozwiązana, bo nasz klient znalazł "allegrowicza", który handlując podobnym asortymentem zobowiązał się ściągnąć tenże towar zza oceanu i odsprzedać z zyskiem. Zatem nasz klient ma szanse być szczęśliwym posiadaczem wspomnianego towaru i na pewno jako zadowolony przyczyni się do wzrostu współczynnika net promoter index dla tego "allegrowicza". Historia jeszcze się nie zakończyła, ale warta jest morału.Jaki uniknąć podobnych sytuacji? Nie jest to wcale takie trudne. Wystarczy: aktualizować stany magazynowe i dopiero na podstawie informacji o dostępności towaru wstawiać towary do porównywarek cenowych, przy płatnościach kartami blokować kwotę, a pobranie środków realizować dopiero w momencie skompletowania zamówienia, w przypadku problemów automatycznie z jednej strony zwracać środki na kartę klienta, a z drugiej informować o zaistniałej sytuacji niedoszłego klienta. Parafrazując reklamę „za hosting i oprogramowanie sklepu zapłacisz kartą kredytową MC, ale doświadczony menadżer bezcenne!” Błażej Stachowiak - związany z e-businessem od początków jego istnienia w Polsce. Twórca sukcesów i autor innowacyjnych rozwiązań informatycznych w największej księgarni internetowej Merlin.pl. Na co dzień łączący obowiązki ojca i męża godząc je z przyjemnościami podróży na koniec świata, białego szaleństwa oraz dwóch kółek. Ojciec i założyciel Butiku Webowego , w ramach którego doradza jak efektywnie wykorzystywać elektroniczne kanały sprzedaży do kontaktu z prosumentem.

W krainie herbaty

krainie, herbaty, elementy, proste, lojalność,

Dzisiaj powieje optymizmem. Jakby nie patrzeć o powodzeniu lub niepowodzeniu naszego sklepu internetowego w największym stopniu będzie odpowiadać wybór branży. Uważam, że najlepiej wchodzić na rynki w początkowej fazie wzrostu lub jeszcze wcześniej. Tym tropem podążyła firma Etin Group s.c. otwierając w 2007 roku KraineHerbaty.pl. Zapytałem jednego ze współwłaścicieli - Kamila Matysika - o kilka spraw i tak powstał tekst.Herbata w internecieHerbaty wysokojakościowe są coraz popularniejsze w Polsce. Wiele osób zaczyna doceniać ten asortyment zwłaszcza w konfrontacji ze zwykłymi herbatami ze sklepów spożywczych. Gdy w 2007 roku startowała KrainaHerbaty na rynku były tylko trzy konkurencyjne sklepy. Do tego kilka sklepów z Yerba Mate, z którymi firma Kamila Matysika nie chciała specjalnie konkurować. Dzisiaj sklepów jest zdecydowanie więcej, część już zakończyła działalność.Na ich tle KrainaHerbaty wypada bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę sklepy, które stawiają na asortyment inny niż YerbaMate firma jest na pozycji lidera. Biorąc pod uwagę również sklepy z Yerbą - na pozycji wicelidera. Dane zdobyte oczywiście dzięki prostym trikom.Jak to zrobili?1. Wchodząc na rynek jako czwarty sklep firma miała trochę do nadgonienia. Zainwestowała w promocję z większą intensywnością niż konkurenci. Biorąc pod uwagę to, że branża była w początkowej fazie rozwoju nie było trudno się przebić w wynikach organicznych Google, a kampanie Adwords nie miały wiele ofert konkurencyjnych.2. Z biegiem czasu firma w odróżnieniu od swoich konkurentów inwestowała w kolejne formy promocji - OnetEfekt, kampania za pośrednictwem Afilo, porównywarki, Flaker.- Wzrost sprzedaży zawdzięczamy dywersyfikacji, sklep niszowy nie może ograniczać się tylko do istnienia w świadomości małej grupy konsumentów, bo nigdy nie osiągnie takiego poziomu, aby opłacało się go prowadzić i poświęcać mu swój czas. Staramy się docierać do coraz to nowych klientów i grup wychodząc z reklamą również poza internet. Nawet jeżeli reklama w danym medium daje wyniki pozwalające ledwo wyjść na zero, a czasem i kończy się stratą - w długim okresie okazuje  się korzystna - zatrzymujemy klientów przy sobie, a jako że sprzedajemy towar, którego zakupy są jak najbardziej powtarzalne jest to dobra strategia - komentuje Kamil.3. Jeśli mowa o branżach o dużej powtarzalności zakupów, to tutaj wygrać można przede wszystkim obsługą klienta. KrainaHerbaty większość produktów magazynuje, kontaktuje się często ze swoimi klientami, buduje lojalność poprzez takie proste elementy jak gratisy, czy rabaty.4. KrainaHerbaty stawia też na social media, ale podchodzi do tego z umiarem:- Obecność w social media jest ważna i będzie coraz ważniejsza. Nie przedkładałbym jednak tego ponad wszystko. Polecam  eksperymenty i sprawdzanie różnych możliwości reklamowych. W żadnym wypadku ograniczanie się do jednego medium - nawet jeżeli są to flaktesty na Flakerze - pisał w mailu Kamil Matysik.Efekty? Firma urosła 80% w stosunku do poprzedniego roku, zwiększyła ilość zamówień o ponad 50% w tym samym okresie i średni koszyk o ponad 30%. Prawdopodobnie rośnie szybciej niż rynek, co dobrze rokuje na przyszłość.Co ciekawe, przykład KrainyHerbaty kłóci się trochę z tym case'em. KrainaHerbaty nie była pierwszym sklepem w branży, ale prawdopodobnie była sklepem z największą wiedzą i umiejętnościami marketingowymi. To przy odpowiednio wczesnym wejściu na rynek zaprocentowało.- Jesteśmy dopiero na początku dalekiej drogi. Nie zarabiamy kokosów - kokosy będą. Praktycznie wszystkie zyski inwestujemy dalej i myślę, że to jest takie przesłanie - aby nie przejadać tego co przynosi biznes na początku. Trzeba dużo i wytrwale pracować widząc siebie na plaży... ale za wiele, wiele lat - kończy Kamil.Bardzo fajny przykład, jak robić e-biznes z głową. Nie rzucać się na zbyt szerokie wody, wybrać branżę, gdzie jest realna szansa na to, aby zostać liderem nawet pomimo mniejszych zysków w pierwszych latach. Na profity będzie czas w przyszłości.Podobny tekst:- Wybierz niszę i zajmij się handlem.

Wyświetlono od 1 do 5 (z 516 newsów)

Ludzie piszą ...

Trudno obecnie wyobrazić sobie nowoczesną kuchnię bez kuchenki mikrofalowej. W małej kuchni nie sposób pomieścić wszystkie potrzebne sprzęty, dlatego coraz popularniejsze są kuchenki mikrofalowe i ekspresy do zabudowy. Posiadają one wszelkie predyspozycje właściwe sprzętom wolnostojącym, pozwalają mimo zaoszczędzić naprawdę wiele miejsca. Mało tego, kuchenki mikrofalowe mają często elementy takie jak ozdobne ramki do zabudowy, co podnosi jeszcze walory użytkowe i estetyczne sprzętu. Kuchenki mikrofalowe do zabudowy pozwalają na jeszcze większą elastyczność w projektowaniu kuchni, gdyż możemy je np. zabudować w słupku z piekarnikiem. Nowoczesne kuchenki mikrofalowe do zabudowy sterowane są elektronicznie. Producenci zaopatrują je w funkcje takie jak: termoobieg, grill, regulowanie mocy mikrofal, rozmrażanie, podgrzewanie, gotowanie, program pizza, dodatkowy ruszt do grillowania. Kuchenki mikrofalowe posiadają również zabezpieczenie przed przegrzaniem oraz blokadę przed przypadkowym uruchomieniem.

Newsy

Newsy po dacie

Encyklopedia

Polar PS 663 Bio

Zastosowanie silnika trójfazowego umożliwia zmianę kierunków obrotów poprzez zmianę zasilanej fazy. W wyniku zastosowania tego rozwiązania pralka zużywała dużo wody i energii elektrycznej. Ciekawostki Ta sekcja może zawierać listę informacji nieistotnych, plotkarskich i tym samym niepotrzebnych w artykule encyklopedycznym. W praniu zasadniczym po osiągnięciu temperatury grzał

Odważnik

Odważnik Komplet odważników Zobacz hasło odważnik w Wikisłowniku Odważnik – przedmiot o ściśle określonej masie pełniący funkcję wzorca masy i używany do jej pomiaru. Odważników używa się głównie w tradycyjnych wagach szalkowych. Przeważnie mają formę walca, wykonanego z metalu, czasem ceramiki. Ponadto istnieją odważniki specjalne, służące do kont

Wyżymaczka

XX wieku i w dekadzie następnej pralce "Frania") praktycznie wyszły już z użycia w gospodarstwach domowych tak w Polsce, jak w innych krajach średnio i wysoko rozwiniętych, zastąpione przez wysokoobrotowe wirówki lub funkcję wirowania zaprogramowaną w pralkach automatycznych. w popularnej w Polsce w latach 60. Przez wyciśnięcie wody z tkaniny można znacznie skrócić czas schnięcia w

REKLAMA

5b217e58 praca Świętochłowice kodeks zdjęcia ślubne łódź Biżuteria makijaż 906 | brak hosta | niezarejestrowana strona | wymiana linkow | 906 czechy | bob dylan | firecookie | wynajem samochodów katowice | szydełkowanie